Honda Civic Type-R FN2

Honda Civic Type-R FN2 wzbudziła wiele kontrowersji wśród miłośników marki. Krytykowano rezygnację z wielowahaczowego zawieszenia oraz większą masę, co odbijało się negatywnie na prowadzeniu względem poprzednika. Brakowało spontaniczności w zamiataniu rufą na ciasnych zakrętach i uczucia strachu podczas jej prostowania. Modyfikacje również były trudniejsze do przeprowadzenia. W EP3 wystarczyło założyć odpowiedni układ dolotowy i wydechowy, by cieszyć się lepszymi osiągami. Bez strojenia taka operacja w FN2 przynosiła odwrotny efekt.

Honda Civic Type-R FN2

Honda Civic Type-R FN2Auto było mniej dzikie, lecz mimo wad, nadal wspaniałe. Wolnossący silnik sprawiał wiele radości i uwielbiał liczbę 8000 na obrotomierzu. Świetny układ kierowniczy oraz ultraprecyzyjna skrzynia biegów powodowały, że samochodem jeździło się po prostu przyjemnie. Rewelacyjne fotele i niska pozycja za kierownicą dodatkowo potęgowały to uczucie. Gdyby nie fakt, że Japończycy standardowo dostali wisienkę na torcie w postaci sedana FD2, nasze europejskie UFO Type-R nie miałoby się czego wstydzić. Dzięki namiastce komfortu w postaci kontroli trakcji, dodatkowego wygłuszenia i seryjnej klimatyzacji trafiło do większego grona odbiorców.

Honda Civic Type-R FN2 Interior

Honda Civic Type-R FN2 InteriorHonda Civic Type-R FN2 doczekała się wielu fantastycznych wersji. Pod koniec produkcji pojawiła się odmiana dostępna wyłącznie w kultowym kolorze Championship White ze szperą i delikatnie zmodyfikowanym tylnym zawieszeniem. Denerwująca podsterowność zniknęła, choć auto nadal pozostało ospałe z powodu nadwagi. Na szczęście inżynierowie z Mugen Motorsports mieli dość narzekań i wzięli FN2 pod swoje skrzydła. Stworzyli prawdziwego szaleńca. Wzmocnili serce, a ciało poddali diecie odchudzającej. Wyprodukowali tylko 20 sztuk, ale każda była projektowana pod konkretnego właściciela. Różne konfiguracje wnętrza, zawieszenia, a nawet przełożeń skrzyni biegów. Wygląd również nie pozostawiał cienia wątpliwości, z czym mamy do czynienia. FN2 o symbolu M20 był autem wyczynowym, któremu przykręcono tablice rejestracyjne. Bez wysiłku zmieniał kierunek jazdy niczym kauczukowa piłka rzucona w zamkniętym pomieszczeniu. Prowadził się telepatycznie. Każdy, kto miał okazję przejechać się tym niesamowitym samochodem, na zawsze zmieniał punkt odniesienia. Bezkompromisowy i ostry jak brzytwa Civic wyzwalał w ludziach pierwotne emocje. Bez zbędnych komputerów, skomplikowanych napędów, elektronicznych skrzyń biegów i turbosprężarek. Rasowy sportowiec.

Honda Civic Type-R FN2 Mugen Front

Honda Civic Type-R FN2 Mugen FrontHonda Civic Type-R FN2 Mugen Back

Honda Civic Type-R FN2 Mugen BackHonda Civic Type-R FN2 to ostatni Type-R z wolnossącą jednostką. Aby dodatkowo uczcić ten fakt, Mugen wypuścił jeszcze bardziej ekstremalną wersję. Motor rozwiercono do 2.2 litra podnosząc moc i moment w całym zakresie obrotów. Aby cieszyć się z większej ilości koni pod maską, trzeba było być posiadaczem wersji M20. Za dodatkową opłatą Mugen krzesał z silnika 260 KM. Taka liczba na papierze nie robiła żadnego wrażenia, ale każdy poszczególny rumak był czystej krwi ścigantem. Rzadko które auto mogło pochwalić się tak bezpośrednią reakcją na gaz, a uturbieni rywale mogli o czymś takim jedynie pomarzyć. Dla tych, których odstraszała wysoka cena gotowego bolidu, udostępniono cały wachlarz części tuningowych.

Wszystkie wpisy w zakładce Type-R

Dodaj komentarz